Czy każda inwestycja musi się kończyć procesem?

22.10.2018
Aleksandra Płudowska
artImg

W praktyce bardzo często dochodzi do sytuacji, kiedy wykonawcy nie zgadzają się z decyzją podjętą przez zamawiającego w toku postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Czy wykonawcy próbują te decyzję zakwestionować i wnoszą odwołanie do KIO? Oczywiście sięgają po środki odwoławcze, jednak nie jest to powszechna praktyka wykonawców. Wykonawcy boją się kosztów, zniechęca ich widoczny formalizm i presja czasu. Ale może nie jest to takie trudne, jak by się mogło wydawać? Zacznijmy od kwestii formalnych.

Formalności

Odwołanie do KIO można wnosi się do Prezesa Krajowej Izby Odwoławczej. Można to zrobić w formie papierowej (wówczas trzeba pamiętać o tym, żeby odpowiednio wcześniej je wysłać albo po prostu zawieźć osobiście) albo w formie elektronicznej – odwołanie do KIO musi być opatrzone odpowiednio własnoręcznym podpisem albo kwalifikowanym podpisem elektronicznym za pośrednictwem systemu ePUAP.
Ponadto, odwołanie do KIO powinno zawierać:
– dowód uiszczenia wpisu od odwołania w wymaganej wysokości,
– dowód przesłania kopii odwołania zamawiającemu,
– dokument potwierdzający umocowanie do reprezentowania odwołującego.

Terminy

Decyzja o tym, czy wykonawca wnosi odwołanie do KIO czy też nie powinna być podjęta możliwie jak najszybciej, co daje nam więcej czasu na przygotowanie odwołania. Skąd ten pośpiech? Są one bardzo krótkie, zwłaszcza w przypadku postępowaniach „poniżej progów unijnych”. Ustawa p.z.p. różnicuje terminy na odwołanie do KIO zgodnie w zależności od rodzaju odwołania. W praktyce w zdecydowanej części przypadków będzie to 5 albo 10 dni. Żeby całość było bardziej czytelna, ograniczymy się do dwóch najczęściej występujących typów odwołań:
na czynności, o których wykonawcy są informowani przez zamawiającego:
– przetarg „powyżej progów unijnych”: 10 dni (jeżeli zamawiający informuje o tej czynności faksem lub drogą elektroniczną) albo 15 dni (jeżeli informuje o tym w inny sposób)
– przetarg „poniżej progów unijnych”: 5 dni (jeżeli zamawiający informuje o tej czynności faksem lub drogą elektroniczną) albo 10 dni (jeżeli informuje o tym w inny sposób)
treści ogłoszenia o zamówieniu, a w przypadku postępowania prowadzonego w trybie przetargu nieograniczonego, również wobec postanowień SIWZ:
– przetarg „powyżej progów unijnych”: 10 dni od dnia publikacji ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym UE lub zamieszczenia SIWZ na stronie internetowej,
– przetarg „poniżej progów unijnych”: 5 dni od dnia publikacji ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym UE lub zamieszczenia SIWZ na stronie internetowej.

Trzeba też pamiętać, że w tym terminie odwołanie fizycznie musi wpłynąć do KIO (data stempla pocztowego nie ma tutaj znaczenia), tak więc czasu jest naprawdę mało.

Jak wygląda sprawa kosztów?

Tak jak już wspomnieliśmy na wstępie odwołanie do KIO wymaga poniesienia pewnych kosztów. Jest to niezbędny element, żeby odwołanie w ogóle było rozpoznane. Wpis uiszcza się najpóźniej do dnia upływu terminu na wniesienia odwołania, a potwierdzenie jego uiszczenia dołącza się do samego odwołania. To raczej nie powinno budzić zdziwienia. Zaskoczeniem mogą być natomiast stawki, które są sztywno określone w przepisach i zależą nie tylko od wartości zamówienia, ale także od jego przedmiotu.

Odwołanie do KIO przy postępowaniu „poniżej” progów unijnych podlega opłacie w wysokości:
– 7.500 zł dla dostaw lub usług,
– 10.000 zł dla robót budowlanych.

Odwołanie do KIO przy postępowaniu „powyżej” progów unijnych podlega opłacie w wysokości:
– 15.000 zł dla dostaw lub usług,
– 15.000 zł dla usług społecznych i innych szczególnych usług,
– 20.000 zł dla robót budowlanych.
Czy jest to dużo czy mało, to zależy. Wiele zależy od spodziewanego zysku. Przy dużych kontraktach warto się zastanowić, czy nie podjąć ryzyka.

Podsumowanie

Odwołanie do KIO nie powinno nikogo przerażać. Oczywiście są pewne formalności, których należy dochować, ale nie powinno nas to zniechęcać. Zawsze też można skorzystać z usług profesjonalnych podmiotów, dla których strona formalna odwołania na pewno nie będzie stanowić problemu, dzięki czemu będzie można większą uwagę skupić na merytorycznej części odwołania, o której wkrótce również napiszemy.

 

autor name

Aleksandra Płudowska

radca prawny
Absolwentka Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego, oraz Institut d’Études Politiques- Sciences Po Strasbourg, aplikację radcowską odbywała w Okręgowej Izbie Radców Prawnych we Wrocławiu, radca prawny od 2017 r., z kancelarią CASUS IURIS związana od 2014 r.

Czy każda inwestycja musi się kończyć procesem? Casus Iuris Radca Prawny Wrocław

Casus Iuris 2018Korzystanie ze strony oznacza akceptację wykorzystywania plików "cookies".